W cichym świetle wieczornej gwiazdy, gdzie nadzieja splata się z cieniem bólu, myślę o św. Peregrynie – człowieku, którego życie było jak pieśń wyśpiewana pod ciężarem krzyża. Urodzony w Forlì, w XIII wieku, w zamożnej rodzinie, Peregryn Laziosi najpierw błądził w światowych rozkoszach, by później, po uderzającym spotkaniu z ojcem Filipem Benizim, oddać się Bogu w zakonie serwitów. Lata pokuty, modlitwy i służby ubogim zwieńczyły się próbą – rak, który zaatakował jego nogę, groził amputacją. Lecz w noc przed operacją, klęcząc przed krzyżem, ujrzał Jezusa zstępującego, by dotknąć jego rany i przywrócić zdrowie. Od tamtej chwili stał się latarnią dla chorych na raka – jego imię niesie nadzieję tam, gdzie medycyna milczy.
Teraz, w mroku nocy, gdy rak dotyka mnie lub moich bliskich, sięgam po jego imię jak po dłoń wyciągniętą w ciemności. W Polsce, choć św. Peregryn jest mniej znany, jego wstawiennictwo rozbrzmiewa w sercach tych, którzy walczą z nowotworem – w maju, w dniu jego wspomnienia, czy w cichych domowych modlitwach, gdy słowa stają się jedynym ratunkiem. Jego historia nie jest o triumfie nad chorobą jako takim, ale o wierze, która pozwala znieść ból, by znaleźć Boga. W tej modlitwie, jak w szeptanym wyznaniu, proszę o cud – nie tylko uzdrowienia, lecz także siły, by dźwigać krzyż, jak on to czynił, aż do światła.
Modlitwa do św. Peregryna o uzdrowienie z raka:
O święty Peregrynie, Ty, który przeszedłeś przez ciemność choroby nowotworowej i doświadczyłeś uzdrowienia przez dotyk Jezusa z Krzyża, wstaw się za mną w mojej walce z rakiem. Proszę Cię pokornie, wyproś u Boga łaskę zdrowia dla mnie [lub wymień imię chorej osoby], abym mógł odzyskać siły i trwać w wierze mimo cierpienia. Niech Twoja cierpliwość i ufność w Boże miłosierdzie prowadzą mnie, by każda chwila bólu stała się krokiem ku zbawieniu. Módl się za mną, święty Peregrynie, abym przez Twoje wstawiennictwo doświadczył pocieszenia i nadziei. Amen.